Kiedy sięgnąć po mleko modyfikowane?

Życie młodej i świeżo upieczonej matki nie jest łatwe. Nie dość, że ma za sobą poród, a przed sobą kompletne przemodelowanie trybu swojego życia to jeszcze musi radzić sobie z karmieniem dziecka, również mocno nadwyrężającym organizm. Niestety, nie zawsze jest ono możliwe i jak najbardziej naturalnym jest okazjonalne sięganie po środki umożliwiające zastąpienie karmienie piersią. Jednym z nich jest Bebilon Profutura 3 – produkt jednej z najbardziej uznanych wśród rodziców marek. Jest on mlekiem modyfikowanym przeznaczonym dla niemowląt powyżej pierwszego roku życia, zawierającym w swoim składzie zestaw witamin (w tym między innymi A, C i D, wpływających na pracę układu odpornościowego), kwas alfa-linolenowy (wpływający na rozwój mózgu i tkanek nerwowych) oraz ryboflawinę (wpływającą na właściwy metabolizm).

Kiedy jednak powinno się po niego sięgnąć, mając na uwadze, że nic tak naprawdę nie zastąpi naturalnego karmienia piersią matki? Na tym zamierzamy skupić się w naszym artykule.

Sytuacje, w których sięgamy po mleko modyfikowane

Choć mleko modyfikowane jest uważane zaledwie jako alternatywa (nawet sami jego producenci polecają stosowanie go właśnie bardziej jako wspomagacza, aniżeli pełnego zastąpienia karmienia, choć bardzo warunkują to wiekiem dziecka), stosuje się go przede wszystkim wtedy, gdy:

  • nie produkujemy odpowiedniej ilości pokarmu – zdarza się to dość rzadko, ale często jest faktem;
  • przyjmujemy jakieś leki mogące zaszkodzić dziecku – przyjmując leki warto skonsultować, czy możemy w trakcie tego karmić nasze dziecko;
  • chcemy odpocząć od właściwego karmienia piersią – to może być bardzo wyczerpujące i czasem po prostu chcemy dać organizmowi więcej czasu na regenerację;
  • pragniemy rozpocząć “odstawianie” dziecka od piersi – w końcu przychodzi moment, w którym chcemy nauczyć dziecko “normalnego” jedzenia; mleko modyfikowane może być pierwszym krokiem ku temu.

Podsumowanie

Choć zdecydowanie najrozsądniej, najlepiej i najbezpieczniej jest karmić dziecko własną piersią, różne sytuacje stanowią ku temu przeciwwskazanie. W przypadku ich pojawienia się, matka nie powinna obwiniać siebie czy własnego organizmu, mając raczej świadomość istnienia doskonałych produktów, które są w stanie zastąpić karmienie piersią i, co najważniejsze, robią to po prostu dobrze. Niezależnie więc od tego, czy będziemy z nich korzystać do zaledwie dokarmiania, czy też do pełnoprawnego karmienia, nie wahajmy się po nie sięgnąć, również celem odpoczęcia od bardzo męczącego i forsującego organizm karmienia. W końcu nie jest ono jedyną rzeczą, która jest na naszej głowie w tak wczesnych fazach macierzyństwa.

Food obraz autorstwa freepik - www.freepik.com